czwartek, 8 października 2009

Rosyjski rynek IT

Rosyjski rynek IT w⁠ mniemaniu większości Polaków to bajka o żelaznym wilku. Większość społeczeństwa uważa, że za wschodnią granicą nowe technologie po prostu nie istnieją. Jest to oczywiście teza nieprawdziwa i⁠ oparta jedynie na stereotypach, dlatego też postaram się w⁠ niniejszym tekście przybliżyć nieco ów wycinek gospodarki rosyjskiej.

Jaki jest rosyjski rynek nowych technologii, bardzo trudno jednoznacznie określić. Na przeszkodzie precyzyjnej odpowiedzi stoi szereg czynników. Po pierwsze, brak jednoznacznych danych opisujących jedynie sektor IT, a⁠ niecałą gospodarkę, a⁠ jeżeli takie dane istnieją, to tylko w⁠ bardzo drogich opracowaniach stworzonych przez firmy analityczne. Dlatego też na potrzeby owego opracowania zdecydowałem się na wykorzystanie danych udostępnianych za darmo przez zespół analityczny Cnews.ru. O jego wyborze zdecydowało kilka argumentów. Po pierwsze jest to badanie przeprowadzane okresowo - co rocznie od roku 2002, bez większych zmian w⁠ metodologii. Badania te zawierają istotne informacje: rodzaj działalności firmy, jej dochody, ilość pracowników, miasto pochodzenia. Niestety, informacje te ograniczają się do stu największych firm Federacji Rosyjskiej i⁠ zbierane są na zasadzie dobrowolności. Próba wydaje się mała, w⁠ porównaniu do „wielkości” Rosji, ale wydawać się może tak na początku. Jeżeli przyjrzymy się dochodom pierwszych stu firm w⁠ 2008 r., to zobaczymy, że zarobiły one około 2,1 mld USD, co stanowi około 10% całego dochodu tego sektora, gdyż według różnych danych zarobił on pomiędzy16 a⁠ 22 mld dol. Nie znamy metodologii badań użytych przy badaniu całego rynku IT w⁠ Rosji przez firmy analityczne, ale wydaje się, być wysoce prawdopodobne, iż sumę 20 mld uzyskano wliczając rynek telekomunikacyjny. Dlatego też prawdopodobnie ranking stu największych firm jest reprezentatywną próbą wystarczającą do opisania najważniejszych tendencji sektora nowoczesnych technologii w⁠ Rosji. Jeżeli chodzi o dobrowolność badań, to samo Cnews.ru przyznaje, że istnieje problem „skrytości” i⁠ „podejrzliwości”, nawet jeżeli chodzi o udostępnianie tak podstawowych danych, z⁠ drugiej strony duży serwis jakim jest Cnews.ru zdążył sobie wyrobić bardzo dobrą opinię w⁠ ciągu wielu lat. Poza tym analitycy firmy przykładają bardzo dużą wagę do skrupulatnego sprawdzania wiarygodności danych i⁠, jak sami podkreślają, część informacji pochodzi od audytorów firm IT.

Jak już wspomniałem, niewiele można znaleźć opracowań, które poruszałyby problematykę rosyjskiego rynku IT. Większość anglojęzycznych opracowań, mimo iż są niezwykle przystępnie napisane, skupiają się na problematyce informatyzacji Rosji w⁠ sposób ogólny, tak więc samemu sektorowi gospodarki poświęcają niewiele miejsca. Wyjątek stanowi tu bardzo rzeczowa praca stworzona przez Yane Selioukovą pod tytułem IT market growth centers in Russia - Moscow, St. Petersburg and Novosibirsk. Główną tezę pracy stanowi założenie, że rynek IT w⁠ Rosji rozwija się w⁠ trzech miastach: Moskwie, Petersburgu i⁠ Nowosybirsku.

Spektrum rosyjskojęzycznych opracowań jest już znacznie szersze. Mam tu przede wszystkim na myśli analizy przygotowywane przez wspomniane już Cnews.ru, równie godne uwagi są prace Rosyjskiej Akademii Nauk. Sporo dokumentów wydaje również Russoft, jednak analizy tej firmy zazwyczaj są obarczone zbytnim optymizmem. Tezy zawarte w⁠ wyżej wymienionych opracowaniach, różnią się od siebie znacząco, jednak łączy je pewna wspólna cecha. Opracowania tworzone w⁠ Rosji, szczególnie te po 2005 r., wysuwają tezę, iż sektor nowoczesnych technologii znajduje się już po transformacji, czego dowodem ma być zmniejszenie udziału „żelaza”, czyli sprzętu komputerowego, a⁠ zwiększenie znaczenia rynków usług i⁠ oprogramowania. Kolejna teza powtarzana do czasu kryzysu ekonomicznego mówi o niezwykłym tempie powiększania się rynku IT, dzięki czemu do 2015 będzie on zaliczany do takich potęg jak USA czy UE.

Na potrzeby prezentowanego opracowania chciałbym podjąć próbę udzielenia odpowiedzi na kilka narzucających się pytań: Dzięki czemu Rosyjski rynek IT rozwija się tak dobrze? Jak postrzegany jest przez zachodnich inwestorów? Jak wygląda jego struktura geograficzna?

W poszukiwaniu odpowiedzi na wyżej postawione pytania i⁠ w⁠ celu sprawdzenia tez wysuniętych przez różnego rodzaju opracowania proponuję przyjrzeć się dokładnie rosyjskiemu rynkowi IT na przestrzeni lat 2001 – 2008.

Rynek wysokich technologii na początku XXI wieku


Niestety, w⁠ związku z⁠ przyjętym na potrzeby niniejszego opracowania źródłem danych dotyczących rynku IT w⁠ Rosji, niemożliwym jest odtworzenie i⁠ opisanie warunków panujących na rosyjskim rynku informatycznym w⁠ latach 2000 – 2001 nie wspominając już o wcześniejszym okresie. Brak prac naukowych, które poruszałyby rozwój tej gałęzi gospodarki. Również zachodnie firmy analityczne w⁠ swych badaniach pomijały ten region świata. Obecne opracowania, do których udało mi się dotrzeć, nie są wystarczająco precyzyjne, by można było ich użyć jako źródła w⁠ niniejszej pracy. Mimo tych przeciwności chciałbym pokrótce zaprezentować rosyjski rynek w⁠ latach 2000 - 2001, tak by później móc omówić szczegółowo poszczególne lata.

Na początku XXI wieku rosyjski rynek IT nie był ani dobrze postrzegany, ani dobrze oceniany na świecie, tak przynajmniej sugerują wyniki badań firmy Gartner zaprezentowane poniżej (ilustracja 1).


Mimo złych ocen kraj dzięki korzystnej cenie ropy powoli wychodził z⁠ zawirowań finansowych, jakie miały miejsce w⁠ roku 1998. Również nie bez znaczenia dla ITC była postawa nowo wybranego prezydenta W. Putina, który po szczycie G8 w⁠ Okinawie rozpoczął aktywnie promować ideę wdrożenia nowoczesnych technologii w⁠ administracji państwowej, i jako sposób na ekonomiczny rozwój państwa. W Rosji firmy powoli zaczynały dostrzegać możliwości oferowane przez wprowadzenie wysokich technologii. Dzięki poprawieniu sytuacji finansowej i⁠ stabilności gospodarczej państwa firmy i⁠ administracja zaczęły zaopatrywać się w⁠ pierwszej kolejności w⁠ „żelazo”, czyli sprzęt komputerowy (ilustracja 2).



Jak widać zarówno w⁠ 2001 roku, jak i⁠ w⁠ kolejnych latach „sprzęt” komputerowy stanowił lwią część rynku IT. Jest to oczywiście rzeczą naturalną, gdyż komputery wraz z⁠ niezbędnymi peryferiami do tanich nie należą i⁠ na całym świecie wydatki na hardware stanowią znaczą część rynku. W⁠ przeciwieństwie do Rosji, w⁠ rozwiniętych krajach wydatki na usługi i⁠ oprogramowanie są znacznie wyższe. Rosja jako bardzo młody i⁠ dopiero formujący się rynek IT od roku 2000 odnotowywała całkiem pokaźne dwucyfrowe tempo wzrostu segmentu IT. W⁠ 2001 na terenie FR sprzedano 2,4 mln sztuk komputerów (z czego 4,3 to laptopy a⁠ 1,8 serwery) to 37,7 % więcej niż w⁠ 2000 r.


Podsumowanie rosyjskiego rynku wysokich technologii w latach 2000 - 2008


Patrząc na wykresy (ilustracje 3 i 4 ) widać, że rosyjski sektor wysokich technologii rozwija się bardzo dobrze, w⁠ tempie przewyższającym adekwatne gałęzie gospodarek krajów wysoko rozwiniętych, ale nie tylko. W opisywanym okresie Rosyjski rynek IT rozwijał się w⁠ robiącym wrażenie średnim tempie 29% !Oczywiście tempo to nie było równe, na przestrzeni lat 2001 – 2008 .





Dynamika zwalniała i⁠ przyspieszała, jednak cały czas utrzymywało się na wysokim poziomie. Prezentowane wykresy (ilustracja 3 i 4), zostały wyliczone na podstawie danych zawartych w⁠ opracowań Cnews.ru dostępnych pod adresem http://www.cnews.ru/reviews/.
Dla porównania, w⁠ Polsce tempo wzrostu rynku IT prezentuje się w⁠ sposób znacznie mniej dynamiczny i⁠ gwałtowny, co zostało przedstawione na wykresie (ilustracja 5).



Rosyjskie tempo wzrostu robi wrażenie, co zresztą bardzo często podkreślają sami rosyjscy politycy i⁠ analitycy, przyrównując tempo rozwoju rynku rodzimego do zachodnich. Oczywiście porównanie takie robi imponujące wrażenie, gdyż tempo IT rynku USA waha się w⁠ okolicach 5%.



Jednak należy się zastanowić, czy można porównywać dynamikę wzrostów rynku IT Rosji i⁠ krajów wysoko rozwiniętych, np. z⁠ grupy G8. Otóż nie. Są to rynki ustabilizowane, gdzie pomniejszą rolę odgrywa handel sprzętem, a⁠ znacznie ważniejsze dla sektora są usługi. Nierozsądnym wydawałoby się oczekiwać, że wielki okręt, jakim jest gospodarka USA, będzie szybował z⁠ dużą prędkością w⁠ górę.
Jak widać na ilustracji nr 6 główną rolę w amerykańskim rynku IT odgrywają usługi, jest to wynik wysokiego stopnia informatyzacji kraju, dzięki czemu firmy nie skupiają się na zakupie komputerów tylko na uzyskaniu konkretnych usług.



Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w⁠ Rosji. Według danych prezentowanych przez Cnews.ru
struktura rynku IT w latach 2005 - 2009 prezentuje się następująco:



Jak widać (ilustracja 7) pozycja „żelaza”, czyli całego osprzętu komputerowego na rynku nadal jest bardzo silna, choć tendencja ta jest spadkowa, dla porównania w⁠ 2001 roku udział sprzętu komputerowego wynosił 72%.

Według różnych wyliczeń, sektor IT w⁠ Rosji w⁠ 2008 wart był pomiędzy 21,7 a⁠ 24,6 mld USD. Wydaje się to wartością dużą, jednak dla porównania warto wspomnieć, iż w⁠ tym samym okresie rynek amerykański wart był 490 mld $, niemiecki – 79,5 mld $, chiński 66,2 mld $, a⁠ polski 8 mld USD. Przy tym zestawieniu wyraźnie widać, że do wartości rosyjskiego rynku IT nie należy przyjmować z⁠ wielkim entuzjazmem, ale i⁠ krytyka wydaje się też nie na miejscu.

Mimo że często wzrost wartości rynku przekraczał wzrost PKB Rosji, to udział tego sektora w⁠ Produkcie Krajowym Brutto jest dość niski, co zostało zaprezentowane na wykresie (ilustracja 8) głównie za sprawą głównego źródła dochodów FR – surowców naturalnych.



Według innych wyliczeń Cnews.ru udział IT w⁠ PKB 2007 wyniósł 4,8%, dla porównania współczynnik ten w⁠ USA wynosił 8,1% a⁠ w⁠ Polsce 7,2%. Różnice pomiędzy badaniami Cnews.ru zapewne wynikają z⁠ różnicy wyliczania udziału rynku w⁠ PKB.

Oprócz struktury i⁠ „dojrzałości” rynku istnieje jeszcze jedna różnica dzieląca rynek nowoczesnych technologii Rosji od rynku Stanów Zjednoczonych, czy Polski. Jak w⁠ swoich badaniach wskazuje Y. Selioukova rosyjski rynek IT w⁠ okresie 1998 – 2005 rozwijał się głównie dzięki petrodolarom (dochodom uzyskanym ze sprzedaży ropy). Jednak również w⁠ późniejszym okresie to państwo rosyjskie odpowiada za tak dobre wyniki finansowe rynku. Na taką sytuację złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, w⁠ marcu 2000 roku, Władimir Putin został wybrany na prezydenta Rosji. Putin rozpoczął proces odbudowy pozycji Rosji na arenie międzynarodowej, oprócz talentu politycznego pomagała mu w⁠ tym cena ropy, która po roku 2000 w⁠ zasadzie cały czas wzrastała (patrz ilustracja 9). Należy pamiętać, że obecny premier FR, oprócz kariery w⁠ KGB, również ma za sobą karierę naukową, jest posiadaczem tytułu doktora nauk, a⁠ jego rozprawa dotyczyła wykorzystania handlu surowcami mineralnymi we wzmocnieniu pozycji politycznej Rosji na arenie międzynarodowej.



Dodatkowo W. Putin to mimo wszystko polityk sprzyjający współczesnemu rynkowi, nie raz udowadniał, że jest jak najbardziej przychylny nowym technologiom. To właśnie on w⁠ 2000 r. zaproponował podczas szczytu G8 w⁠ Okinawie szefom pozostałych państw członkowskich, by ci kontaktowali się bezpośrednio via e-mail. Mimo iż obecnie polskie media zachwycają się stopniem biegłości informatycznej prezydenta USA Baraka Obamy, (np. videoblog) należy oddać sprawiedliwość i⁠ obecnemu premierowi Federacji Rosyjskiej i⁠ uznać, że metody te wprowadził on już dawno temu.


Wykres (ilustracja 10) pokazuje największych udziałowców rynku IT, choć nie wzięto pod uwagę pieniędzy generowanych przez zamówienia specjalne. Według przewidywań Cnews.ru w⁠ 2009 udział państwa w⁠ rynku wyniesie pomiędzy 25 a⁠ 30%.



Dla porównania, proponuję przyjrzeć się wykresowi przedstawionemu na ilustracji nr 11 prezentującemu rok 2004.




Porównywając obydwa wykresy widać, że rola państwa w⁠ zamówieniach w⁠ sektorze IT utrzymuje się na stałym poziomie. Prawdopodobnie tendencja ta nie osłabnie w⁠ najbliższych latach, gdyż wiele projektów informatycznych nie zostanie zakończonych w⁠ planowanym czasie, a⁠ władze planują wprowadzać kolejne. W⁠ rosyjskojęzycznych opracowaniach, szczególnie tych powstałych po 2005 r. możemy przeczytać bardzo często, że rosyjski rynek IT przeszedł już ewolucję od „żelaza”, czyli sprzętu komputerowego i⁠ wszedł na drogę rozwoju poprzez usługi IT i⁠ tworzenie oprogramowania. Czy tak się stało, naprawdę bardzo trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Na pewno widoczna jest stała tendencja do kurczenia się sektora sprzętu na rzecz innych sektorów. Jenak, jak już wspomniałem wcześniej, pod tym względem Rosji jeszcze daleko do Polski czy USA. Dla porównania już przedstawionych informacji, proponuję dokładne prześledzenie wyników finansowych zebranych w⁠ badaniach Cnews.ru, na przestrzeni lat 2002 – 2008. W⁠ poniższych wykresach zostały zaprezentowane najważniejsze sektory rynku IT, odnotowane w⁠ zestawieniu stu największych firm IT Rosji. Jak możemy zauważyć, ilość firm tworzących oprogramowanie (linia ciemnozielona na ilustracji 10) od roku 2003 zaczęła systematycznie spadać, natomiast ilości przedsiębiorstw zajmujących się tworzeniem i⁠ sprzedażą sprzętu od roku 2006 wzrasta. Dopiero gdy bacznie przyjrzymy się wykresowi przedstawiającemu dochody firm (ilustracja 12), zobaczymy, że linie odpowiadające firmom programistycznym idą lekko w⁠ górę a⁠ firmom produkującym, dystrybuującym sprzęt w⁠ dół.









Na korzyść teorii mówiącej, że rynek rosyjski się zmienia, świadczyć może pojawianie się i⁠ szybki wzrost dochodów firm świadczących usługi IT (Ilustracja 14). Co ciekawe wzrost ten odbył się przy minimalnym wzroście zatrudnienia. Pod względem zatrudnienia (ilustracja 12) również ciekawie prezentują się grupy kompanii. Mimo że ich ilość na rynku wzrastała powoli, to zatrudnienie i⁠ dochód wypracowany przez te firmy szybował z⁠ dużą prędkością w⁠ górę(por. ilustracja 12 - 13). Pozostając przy tematyce struktury rynku, chciałbym przedstawić jeszcze jedną statystykę, stworzoną również dzięki danym Cnews.ru. Jest to statystyka dynamiki wzrostu poszczególnych sektorów rynku IT, niestety, nie jest ona w⁠ pełni kompletna, gdyż w⁠ tej materii analitycy nie byli skrupulatni. Mimo iż brak w⁠ tej statystyce firm tworzących oprogramowanie, to dobrze widać, jak szybko wzrastały firmy świadczące usługi.

Zatrudnienie w sektorze⁠ nowoczesnych technologii w⁠ Rosji stale wzrasta, a⁠ jego dynamika zależna jest od dynamiki wzrostu rynku, co zostało zaprezentowane na wykresach (ilustracje 16-17).





Obydwa wykresy zostały przygotowane na podstawie zestawień stu największych firm IT. Jak można zauważyć, w⁠ 2008 zatrudnienie praktycznie się nie zmieniło w⁠ porównaniu z⁠ rokiem 2007, stało się tak w⁠ wyniku pierwszych oznak kryzysu, firmy nie wiedząc, co je czeka, wolały poczekać z⁠ przyjmowaniem nowych pracowników. Jeżeli spojrzeć na strukturę zatrudnienia w⁠ poszczególnych sektorach, najwięcej osób jest w⁠ grupach kompanii, a⁠ znakomita większość specjalistów z⁠ branży nowoczesnych technologii pracuje w⁠ Moskwie.



Jednak spowolnienie apetytu na nowych pracowników branży IT, może wyjść jej na zdrowie. Należy pamiętać, że Rosja na początku lat 90'tych przeżyła bardzo silny odpływ ludzi dobrze wykształconych, którzy po studiach nie mogli znaleźć pracy. Dlatego też firmy borykają się z⁠ dużymi problemami kadrowymi, często przez nie nie mogą sprostać podjętym zleceniom, Dodatkowo firmy spotykają się z⁠ znaczną rotacją pracowników, statystyczny specjalista w⁠ Moskwie w⁠ jednej firmie pracuje około roku, po czym zmienia prace. Według firm HR, średnio na jednego specjalistę czeka około pięciu ofert pracy. Co ciekawe, sami pracownicy jako powód zmiany miejsca pracy najczęściej podają: niską ocenę rezultatów pracy (23%), złą atmosferę pomiędzy pracownikami i⁠ zwierzchnikami (20%), rutyna (12%). Sytuacja ta może ulec pogorszeniu w najbliższym czasie. Po pierwsze, w⁠ związku z⁠ informatyzacją państwa, organa władzy będą potrzebowały coraz większej ilości pracowników z⁠ odpowiednim wykształceniem. Powoli zbliża się termin oddania do użytku technoparków, które również będą miały wysokie zapotrzebowanie zarówno na specjalistów, jak i⁠ na naukowców. Oczywiście rząd stara się przeciwdziałać tej sytuacji, tworzone są nowe uniwersytety i⁠ zmieniany jest program nauczania w szkołach, jednak należy pamiętać, że Rosję w⁠ najbliższym czasie spotka poważny kryzys demograficzny. Dlatego wydaje się, że przyszły szybki rozwój rynku IT wydaje się zagrożony.
Główną tezą pracy Y. Selioukovej jest założenie, że biznes związany z⁠ nowoczesnymi technologiami rozwija się w⁠ trzech miastach Moskwie, Petersburgu i⁠ Nowosybirsku. Jest to teza w⁠ pewnym wymiarze prawdziwa. Owszem są to miasta, które na tle innych wybijają się, jednak czy można powiedzieć, że⁠ poza stolicą finansów Rosji rozwijają się nowe technologie? Tu z⁠ pomocom po raz kolejny przychodzi nam ranking stu Cnews.ru, oto jego wyniki.
Jak widać, na wykresie poniżej (ilustracja 19)



biznes rozwija się jedynie w⁠ Moskwie owszem, czasami traci ona na rzecz regionów, jednak nie na rzecz któregoś z⁠ powyżej wymienionych miast. Liczba firm w⁠ tych miastach praktycznie się nie zmienia i⁠ waha się w⁠ pewnej bardzo ograniczonej skali. Nawet jeżeli jakiejś firmie z⁠ regionu uda się wybić, to i⁠ tak najczęściej przenosi ona swoją dyrekcję do Moskwy. Sytuacja ta nie jest wyjątkowa w⁠ sektorze IT, dotyczy ona całej gospodarki rosyjskiej. Zresztą nie tylko gospodarki, jeżeli spojrzeć by na mapę zaludnienia Rosji ilustracja 18, to zauważymy, że ludność ze wschodu stale przenosi się do Rosji europejskiej, gdzie warunki i⁠ stopa życiowa stoją na znacznie wyższym poziomie.



Jest to proces bardzo niebezpieczny, z⁠ którym obecne władza nie radzą sobie najlepiej. Jeżeli do tego spojrzymy na wyniki finansowe firm wykres zaprezentowany na ilustracji 20, to zobaczymy, że Moskwa pochłania niemal cały rynek. Brak dywersyfikacji skupisk specjalistów, powoduje, że pozostałe regiony nie mają szans konkurować z⁠ centrum, brakuje impulsu dla lokalnych uniwersytetów, które nie potrafią rywalizować z⁠ najlepszymi. Dodatkowo jest to zagrożenie strategiczne. Moskwa to państwo samo w⁠ sobie, w⁠ zasadzie jedyne centrum Rosji, skupiające niemal wszystkie elity finansowe, polityczne, naukowe. Pamiętając o tym, że Rosja jest krajem wysoce zagrożonym terroryzmem, można łatwo przewidzieć jakie skutki miał by udany duży zamach w centrum miasta.

Sytuacja geograficzna w⁠ pewnym sensie odbija się również na sytuacji na samym rynku, Jeżeli spojrzeć na strukturę rynku, od strony wielkości firm, ustalonej według liczby zatrudnianych pracowników wykres (ilustracja 21), to zobaczymy, że duże firmy stale rosną w⁠ siłę, a⁠ małe biednieją. Na początek proponuję porównanie tempa wzrostu dochodu netto dziesięciu największych firm z⁠ pozostałymi wykres (ilustracja 21).



Co ciekawe wyższe tempo wzrostu nie przekłada się na tempo zatrudnienia w⁠ największych firmach. Na wykresie (ilustracja 22) widać dokładnie, że największe firmy zatrudniają mniej pracowników i⁠ wolniej niż pozostałe przedsiębiorstwa.











Powyżej na wykresach (ilustracje 23-24) widać wyraźnie, że mimo dużej ilości średnich przedsiębiorstw od 2005 r. nie one odpowiadają w⁠ głównej mierze za wyniki finansowe rynku, lecz firmy bardzo duże, powyżej 1000 pracowników. To właśnie te firmy wypracowywują największy dochód. Widać również tendencje to znikania firm małych (do 100 pracowników), choć w⁠ 2008 zarobiły one jak na swoje możliwości dość dużo.

Rosyjski rynek IT to specyficzne miejsce, dlaczego nie jest tak łatwo do końca określić dokąd zmierza i jaką formę przyjmie ostatecznie. Na taki stan rzeczy na pewno duży wpływ mają realia samej Rosji, mentalność narodu, władz. Jest to rynek, który bardzo szybko się rozwijał w⁠ ostatnim czasie, jednak czy był to wzrost stabilny i⁠ oparty na zdrowej konstrukcji pokaże rok 2009, pierwszy rok namacalnego kryzysu, który jak już możemy to stwierdzić, dość mocno odbił się na rosyjskiej gospodarce. Niewątpliwie jest to rynek nadal bardzo młody, na którym jest wiele miejsca dla zagranicznych inwestorów. Dobrym przykładem może być tu krakowska firma IT Comarch, która pomimo wielu politycznych zawieruch wdraża w⁠ Rosji kolejne projekty. Rosyjski rynek będzie na pewno rozwijał się w⁠ najbliższych latach bardzo dynamicznie, jednak czy znajdzie się on na szczycie światowej piramidy IT? To już nie jest tak pewne.

sobota, 8 sierpnia 2009

Cyberwojna o Gruzję



Mija rok od konfliktu gruzińsko – rosyjskiego, mimo iż powstało wiele opracowań polskojęzycznych na ten temat, chciałbym dorzucić swoich 12 groszy i skupić się na warstwie cyberprzestrzeni. Mimo iż w świecie „realnym” to Gruzja wywołała konflikt, w świecie zerojedynek wygląda to inaczej.

Na długo przed tym jak na Gruzję spadły pierwsze rosyjskie bomby w cyberprzestrzeni bombardowanie trwało na całego już od dłuższego czasu. Mimo iż brak mocnych dowodów, na to że za tymi atakami stoi Rosja i rosyjskie grupy przestępcze, wszystkie poszlaki wskazują właśnie na nie. Fundacja Shadowserver już jakiś czas przed rozpoczęciem działań wojennych zaobserwowała w sieci ataki typu Ddos na gruzińskie serwery. Kulminacja tych działań nastąpiła dopiero po rozpoczęciu konfliktu. Atakowano przede wszystkim serwery rządowe, ale i te nie związane z władzą miały problemy z prawidłowym funkcjonowaniem.
Oto lista atakowanych serwerów:

www.president.gov.ge – strona prezydenta Gruzji
www.mfa.gov.ge -strona Ministerstwa Spraw Zagranicznych (uwaga WOT określił stronę jako niebezpieczną jednak nie miałem z nią kłopotów)
www.saesa.gov.ge – strona Agencji Pomocy Socjalnej i Pracy
www.parliament.gov.ge – strona parlamentu

Jak już wspomniałem brak konkretnych dowodów na to iż za atakiem stoją Rosjanie. Jednakże kilka czynników ataku wskazuje jednoznacznie na nich, a dokładniej grupę o wdzięcznej nazwie Russian Business Network, w obiegu istnieje również FSB Cyber Warriors, która mówi sama za siebie.
20 lipca rozpoczął się pierwszy atak na rządowe strony Gruzji, wśród pakietów zalewających serwery Tbilisi stale powtarzał się słowo „win+love+in+Russia”.
Serwery, które zostały wykorzystane przy ataku zarówno z 20 lipca, jaki i 10 sierpnia były wykorzystywane do tej pory tylko i wyłącznie do przeprowadzenia ataku na Gruzję. Nie wykorzystano ich w innych atakach typu ddos, co nie jest często spotykaną praktyką. Atak z 20 lipca był początkowo koordynowany z serwera zlokalizowanego w Stanach Zjednoczonych, a następnie z serwera z lokalizowanego w Turcji. Tego samego tureckiego serwera użyto w ataku z 10 sierpnia, wspomagały go również serwery zlokalizowane w Rosji.
Co ważne w obydwu przypadkach wykorzystano serwery połączeniowe: 342 RTCOMM (Ru), AS12389 ROSTELECOM (Ru), AS9121 TTNet Autonomous System Turk Telekom (Tk) znajdujące się pod kontrolą crackerów z RBN oraz rządu Rosyjskiego. W wyniku działań RBN udało się również przejąć kontrolę na Gruzińskimi serwerami połączeniowymi.
Ostatnią ważną poszlaką wskazującą na Rosjan jest fakt użycia oprogramowania malware, które najczęściej jest stosowane przez rosyjskich cyberprzestępców.
Oprócz grup przestępczych w ataku brali udział zwykli internauci, rosyjskie fora internetowe były pełne instrukcji w jaki sposób atakować serwery w Gruzji, a na stronie StopGeorgia.ru, mogli wybrać cel ataku, lub obejrzeć jego aktualny status.

(materiał ze strony rbnexploit )


Gruzja w cyberprzestrzeni nie walczyła sama. Na pomoc Gruzińskim serwerom ruszyli przede wszystkim Estończycy i Niemcy (nas należy uwzględnić dla przyzwoitości).
Niemieckim specjalistą z Deutsche Telekom AG na jakiś czas udało się zmienić trasę pakietów atakujących gruzińskie serwery, dzięki czemu byli wstanie powstrzymać atak. Stanu tego nie udało się długo utrzymać, gdyż Rosja cały ruch przekierowała własne serwery. (internetowe okno na świat Gruzji poprowadzi jedynie przez Rosję oraz Turcję). Estonia natomiast przeżucia do Tbilisi dwójkę specjalistów, których zadaniem była pomoc w odparciu cyberataku. Strona Polska natomiast udostępniła stronę president.pl, na której MSZ Gruzji mógł zamieszczać obwieszczenia i komunikaty. Gruzja korzystając z Estońskiego doświadczenia (ataki z 2007) przeniosła część stron informacyjnych na serwisy Google.
Na dzień 14.08.2008 Strona prezydenta działa poprawnie. Była ona umieszczona na serwerze (adres ip 208.75.229.98) znajdującym się w Atlancie w Stanach Zjednoczonych, pod opieką TULIP SYSTEMS, INC. Której szefuje urodzona w Gruzji Nino Doijashvili.
Strona Ministerstwa Spraw Zagranicznych zgłasza się na adresie 212.47.222.163, który można zlokalizować w Talinie w Estoni. A trasa pakietów do tych serwerów omija Rosję i Turcję (Najczęściej nawiązuje się połączanie poprzez Niemieckie i Francuskie serwery, następnie Estonię i dalej do USA w przypadku strony prezydenckiej)
Strona Agencji Pomocy Socjalnej i Pracy jest nadal niedostępna choć sam serwer (62.168.168.9) był uruchomiony i zgłaszał swoją obecność. Z adresu sieciowego wynika, iż znajdował się on na
Al. Rustaveli – głównej ulicy w Tbilisi.
Rosjanie zaprzeczają, że stoją za atakami na serwery Gruzińskie. Zaznaczając, że wraz z atakiem Gruzinów rozpoczął się atak w cyberprzestrzeni. Serwis Cnews.ru informowała o atakach, które miały być przeprowadzone 5.08 i 8.08. Ofiarą ataku typu ddos padły strony:

osinform.ru
cominf.org
osradio.ru

Natomiast 11.08 celem ataku miały paść strony:

lenta.ru,
mk.ru
izvestia.ru

Według rosyjskich analityków w ataku na strony informacyjne Rosji brało udział około 20tys komputerów. A za ataki na strony zarówno Gruzińskie, jak i Rosyjskie odpowiedzialni są crackerzy Ukraińscy. Na potwierdzenie tej tezy jeden z rządowych ekspertów powiedział „u jednych Ukraińców dały o sobie znać rosyjskie korzenie, a u innych pobudki prozachodnie i pro-gruzińskie”. Rosyjska strona do dziś nie przedstawiła, żadnych danych dotyczących ataków. Zachodnie ośrodki badawcze nie zarejestrowały większych ruchów wymierzonych w wyżej wymienione serwisy.

W anglojęzycznym internecie jest sporo dobrze opracowanych materiałów na ten temat, z których pozwoliłem sobie skorzystać:
Shadowserver - dane na temat ataku
rbnexploit - kapitalny blog poświęcony działalności cyberprzestępców między innymi RBN

sobota, 1 sierpnia 2009

Internet w Rosji - mikrofotografia sytuacji

Pomimo trudnej sytuacji ekonomicznej w Federacji Rosyjskiej internet ma się bardzo dobrze
i odnotowuje kolejne wzrosty. Według danych opublikowanych przez FOM, w pierwszym półroczu 2009 r. 40 milionów rosyjskich internautów za dostęp do internetu zapłaciło łącznie 1.1 mld dolarów, dla porównania łączna kwota za rok 2008 wyniosła niewiele ponad 1 mld dol. 16% całej kwoty uzyskanej w 2009 roku przypada na Moskwę. Średnia opłata za miesięczny dostęp do internetu wynosi 500 rub. (ok. 50 zł). Tak duży wzrost wydatków na internet jest wynikiem stałego rozrastania się, infrastruktury teleinformatycznej, co pozwala na podłączanie nowych użytkowników.



Obecnie 69% użytkowników korzysta z internetu szerokopasmowego, jak można było się spodziewać, jest on najbardziej rozpowszechniony w dużych miastach takich jak Moskwa gdzie stanowi 88% wszystkich podłączeń i Petersburg – 90%. Ogólnie rzecz biorąc, Rosjanie najchętniej łączą się z internetem poprzez różnego rodzaju „sieci osiedlowe”(Ethernet) stanowią one 41%, ADSL - 28%, sieci komórkowe - 15% , aż 11% internautów łączy się z internetem za pomocą modemów telefonicznych. Dla porównania poniżej została zaprezentowana statystyka z 2005 r.


Dane z roku pochodzą z sondy przeprowadzonej przez portal Rambler.ru internauci odpowiadali na pytanie „w jaki sposób łączysz się z siecią internet”

Rozkład rozpowszechnienia internetu w FR, również nie jest zaskakujący. Można się pokusić o stwierdzenie, że im dalej na wschód tym gorzej - w pewnym sensie jest to niestety prawdą. Wschód Rosji cierpi na brak ludności, która stale emigruje do części europejskiej, gdzie stopa życiowa jest o wiele wyższa. Stanowi to duży problem dla państwa, gdyż tereny te są powoli, acz systematycznie zasiedlane przez imigrantów z Chin.



Zaprezentowane powyżej cyfry nie odbiegają znacząco od ilości szkół podłączonych do internetu w ramach państwowego programu.



Runet ma się dobrze, stale przybywa mu nowych użytkowników. Analitycy są zgodni co do tego, że kryzys nie powinien spowodować znacznego spowolnieni tempa wzrostu ilości internautów. Oczywiście nie wszystkie statystyki wyglądają dobrze. Dostęp do internetu posiada 44% społeczeństwa, z czego 19 – 23% poza domem. W związku z tym Federacja Rosyjska nadal odstaje od krajów wysoko rozwiniętych. Rosyjski internet to nadal domena młodych ludzi i tak przedział wiekowy 18 -24 stanowi 29%, przedział 25-34 jest najliczniejszy 31%, w przedziale 35-44 audytorium wynosi 20%, a przedział 45-54 to 15%. Prawdziwy spadek następuje w najstarszej grupie po wyżej 55 roku życia, internauci ci stanowią jedynie 5%. Rosyjski internet to nadal domena ludzi z wyższym wykształceniem - 63% i średnim specjalistycznym - 30%. Pewnym optymizmem napawa równowaga płci wśród internautów 51% mężczyźni 49% kobiety, choć tu należy być ostrożnym i pamiętać, że jest więcej „obywatelek” niż „obywateli” FR.Runet ma się dobrze, stale przybywa mu nowych użytkowników. Analitycy są zgodni co do tego, że kryzys nie powinien spowodować znacznego spowolnieni tempa wzrostu ilości internautów. Oczywiście nie wszystkie statystyki wyglądają dobrze. Dostęp do internetu posiada 44% społeczeństwa, z czego 19 – 23% poza domem. W związku z tym Federacja Rosyjska nadal odstaje od krajów wysoko rozwiniętych. Rosyjski internet to nadal domena młodych ludzi i tak przedział wiekowy 18 -24 stanowi 29%, przedział 25-34 jest najliczniejszy 31%, w przedziale 35-44 audytorium wynosi 20%, a przedział 45-54 to 15%. Prawdziwy spadek następuje w najstarszej grupie po wyżej 55 roku życia, internauci ci stanowią jedynie 5%. Rosyjski internet to nadal domena ludzi z wyższym wykształceniem - 63% i średnim specjalistycznym - 30%. Pewnym optymizmem napawa równowaga płci wśród internautów 51% mężczyźni 49% kobiety, choć tu należy być ostrożnym i pamiętać, że jest więcej „obywatelek” niż „obywateli” FR.

piątek, 24 lipca 2009

Linux w rosyjskich szkołach ma pecha


Ostatnimi czasy wolne oprogramowanie w Rosji ma pecha. Bynajmniej nie jest on spowodowany jakimiś specjalnymi właściwościami lub niedopracowaniem oprogramowania z otwartym kodem. Niestety winę ponosi bałagan organizacyjny, brak nadzoru, niedopatrzenia. Wszystko zaczęło się w połowie czerwca, kiedy to firma IBS odpowiedzialna za dostarczenie płyt z oprogramowaniem do szkół rozesłała paczki z wadliwie nagranymi dyskami DVD. W szkołach okazało się, iż niemożliwa jest instalacja „Linux Master” i „Szkolny serwer”. Oczywiście firma IBS przyznała się do błędu i obiecała szybką wymianę płyt. W pośpiechu przygotowano drugą akcję wysyłania płyt. Tym razem, każda płyta DVD była dokładnie sprawdzana pod kątem jakości nagrania i wad odczytu.
W pierwszych dniach lipca firma IBS dokonała ponownej wysyłki płyt, w pośpiechu zapomniano o tym, że listy powinny być zaadresowane bezpośrednio do rąk dyrektorów szkół z potwierdzeniem odbioru, a nie na ogólny adres szkół. Jednak nie to było największą pomyłką przy ponownej wysyłce. Po instalacji okazało się, że niemożliwym jest odczytanie nazw plików z kursami nauczania.
Oczywiście problem można bardzo łatwo naprawić, jednak czy konieczność wpisywania długich poleceń na czarnym ekranie konsoli zrobi dobre wrażenie na nauczycielach, którzy po raz pierwszy zobaczą system spod znaku pingwina?
Sprawa wysyłki wadliwych płyt odbiła się szerokim echem w rosyjskim internecie, sporo komentarzy pojawiło się na oficjalnym blogu prezydenta FR Dmitrija Miedwiediewa. Można mieć jedynie nadzieję, że w przyszłości uda uniknąć się podobnych „wpadek” i w 2010 roku we wszystkich szkołach FR działać będą sale pod kontrolą systemu Linux.
Nowsze posty Starsze posty Strona główna